fot. Marek Karewicz

HANS KOLLER FREE SOUND 

Po rozwiązaniu Kwintetu Tomasza Stańki w 1973 r., Janusz Stefański, podobnie jak Zbigniew Seifert, w 1974 rozpoczęli współpracę z zespołem Free Sound saksofonisty Hansa Kollera. Z formacją tą obaj polscy muzycy nagrali w styczniu 1974 w Tonstudio Bauer w Ludwigsburgu album "Kunstkopfindianer". Tego samego roku ukazał się drugi krążek "Nome" w tym samym składzie muzyków.

Skład Hans Koller Free Sound:

Hans Koller - soprano sax, tenor sax, leader

Zbigniew Seifert - violin, alto sax

Wolfgang Dauner - piano, electric piano, synthesizer, Nagoya harp

Adelhard Roidinger - bass, electric bass

Janusz Stefanski - drums

STUDIO JAZZOWE POLSKIEGO RADIA 

Janusz Stefański grał także z zespołem Studia Jazzowego Polskiego Radia, którego szefem był Jan Ptaszyn Wróblewski. Obecność muzyków kwintetu Tomasza Stańko w SJPR przypadła na tzw. "złoty okres". Razem wystąpili na Jazz Jamboree 1972.

MIECZYSŁAW KOSZ TRIO

Jedyna, wydana za życia pianisty Mieczysława Kosza płyta długogrająca, "Reminiscence", została nagrana w marcu 1971 w Filharmonii Narodowej w Warszawie, a ukazała się w 1972, nakładem Polskich Nagrań "Muza" w serii Polish Jazz Vol. 25. "Ten krążek to muzyczna wizytówka Kosza. Znalazły się na nim aż cztery interpretacje utworów od jazzu odległych. Pierwsze trzy to parafrazy "Tańców połowieckich" Borodina, "Marzenia miłosnego" Liszta, i preludium c-moll Chopina. Są one tak przetworzone, że właściwie można tu mówić o oryginalnych kompozycjach, opartych jedynie na kanwie pierwowzorów. Wszędzie pojawia się swingowy drive - raz w klasycznej postaci, innym razem w formie ragtime'owej motoryki. Czwartą parafrazą jest "Yesterday" Beatlesów, z którego pianista zrobił małe arcydzieło, pełne nieprzeczuwanego dotąd bogactwa nastrojów i dramatyzmu. Wybór tego ostatniego tematu wskazuje, że nieobca mu była także muzyka popularna, która w jego rękach zmieniała jednak swą postać, i traciła wyjściową lekkość oraz błahość, stając się pożywką dla znacznie głębszej i bogatszej sztuki. Druga część albumu zawiera dwie kompozycje autorskie Kosza - "Wspomnienie" i "For You", oraz jedną Bronisława Suchanka - "Spełnienie". Słychać w nich wyprawy w świat free jazzu. Wyprawy bardzo specyficzne, bo, przy rozluźnieniu rygorów rytmicznych, pianista pozostaje w systemie tonalnym. Free jazz nie jest dla niego sposobem na epatowanie słuchacza elokwencją improwizatorską, ale raczej jeszcze jednym środkiem, służącym przekazaniu burzy emocjonalnej, jaka targała duszą muzyka. W czterech utworach towarzyszyli Koszowi basista Bronek Suchanek i perkusista Janusz Stefański, pozostałe trzy Kosz zarejestrował solo.

VARIOUSPHERES 

Variouspheres to autorska, międzynarodowa formacja Zbigniewa Seiferta, powstała w 1975 roku. 

Grupa funkcjonowała w dwóch składach. W pierwszym tworzyli ją:
Zbigniew Seifert – skrzypce
Michel Herr – fortepian, electric piano
Hans Hartmann – gitara basowa
Janusz Stefański – perkusja

W drugim składzie liderowi towarzyszyli:
Adelhard Roidinger – gitara basowa
Lala Kovačev – perkusja

Nazwę Variouspheres wymyślili sami muzycy. W swobodnym tłumaczeniu oznaczała ona „Zwariowane Sfery” – co dobrze oddawało otwartą, wielowymiarową estetykę zespołu, łączącą europejską wrażliwość z nowoczesnym językiem jazzu lat 70.

18 stycznia 1976 roku zespół nagrał – w nieco zmienionym składzie – album koncertowy „Live in Solothurn” podczas festiwalu Swiss Jazz Days w Solothurn (Szwajcaria). W nagraniu wzięli udział:
Zbigniew Seifert – skrzypce, lider
Michel Herr – fortepian, electric piano
Hans Hartmann – gitara basowa
Janusz Stefański – perkusja

Album wydany dopiero w 2017 r. stanowi jedno z ważniejszych świadectw europejskiego okresu twórczości Seiferta.

W rozmowie z Krystianem Brodackim "zazdroszczę saksofonistom" Jazz Forum 66 4/1980 mówił: Zbyszek odszedł od Kollera wcześniej niż ja. Potem wspólnie z Belgiem Michelem Herr’em i Szwajcarem Hansem Hartmannem założyliśmy grupę „Various Spheres”. Graliśmy głównie kompozycje Zbyszka. Zawsze chciałem mocne, ekspresyjne bębny i jego podejście do perkusji niewiele się różniło od mojego, według i dziś. Byliśmy obaj blisko Coltrane’a i świetnie nam się ze sobą grało. Jestem bardzo wrażliwy na to, co dzieje się „z przodu”, czyli solista gra logicznie i zarazem ekspresyjnie. Obie te cechy łączyły się w grze Seiferta. Muzyka Seiferta była mi bardzo bliska, jego osobowość wywierała silny wpływ na wszystko, co graliśmy. Chciałem jednak znaleźć się w takiej konstelacji, w której mógłbym grać przed wszystkimi to, co ja chcę.

ZBIGNIEW NAMYSŁOWSKI (1977-1978) 

W drugiej połowie lat 70. Janusz Stefański był członkiem kwartetu Zbigniewa Namysłowskiego:

Zbigniew Namysłowski - alto sax, leader

Sławomir Kulpowicz - electric piano

Paweł Jarzębski - bass

Janusz Stefański - drums

W rozmowie z Krystianem Brodackim "zazdroszczę saksofonistom" Jazz Forum 66 4/1980 Janusz Stefański mówił: Tymczasem czekało jednak Stefańskiego nowe doświadczenie, raczej dalekie od tych zamierzeń: współpraca ze Zbigniewem Namysłowskim. Nowy kwartet tego znakomitego muzyka zatrudnił również Pawła Jarzębskiego na basie i Sławomira Kulpowicza na fortepianie. W ten sposób doszło do powstania własnego kwartetu, który przyniósł założony własny The Quartet. Na razie podróżują z Namysłowskim słowem po Europie. Występują w wielu miastach na festiwalach „Jazz Yatra”, nagrywają kilka płyt. Leader gra muzykę bardzo osobistą i wspaniałą, lecz chyba trochę Stefańskiemu obcą. Jest to dla niego okres rytmów ósemkowych, grania w różnych rodzajach metrum. Namysłowska synteza jazzu, folkloru i rocka nie jest muzyką wielkich napięć i walki. Partie solowe perkusji są nieliczne, a leader żąda od swych muzyków przede wszystkim jednego – by grali jego muzykę. Robią to świetnie, ale rozwój jest nierównomierny. Gdy Namysłowski wyjechał do USA, do pozostałych w kraju Stefańskiego, Kulpowicza i Jarzębskiego dołączył Tomasz Szukalski i oto rodzi się The Quartet.
  

NIE TYLKO JAZZ

W latach 70. działalność Janusza Stefańskiego na krajowej scenie muzycznej nie ograniczała się wyłącznie do jazzu. Równolegle współpracował z artystami reprezentującymi nurt ambitnej muzyki rozrywkowej i progresywnej, uczestnicząc w nagraniach studyjnych o dużym znaczeniu dla polskiej fonografii.

W 1971 roku pojawił się gościnnie na tzw. „Czerwonym Albumie” Czesława Niemena (Niemen, vol. 1). Współpracował również z Markiem Grechutą, wnosząc do jego nagrań charakterystyczną dla siebie wrażliwość rytmiczną i nowoczesne, jazzowe myślenie o formie.

W 1973 roku wziął udział w realizacji albumu Novi Singers – Rien ne va plus, jednej z ciekawszych produkcji łączących wokalny jazz z rozbudowaną, instrumentalną obsadą i elementami bigbandowej estetyki. Stefański uczestniczył w części nagrań jako perkusista, współtworząc brzmienie tej sesji obok czołowych muzyków polskiej sceny jazzowej.

W tym samym okresie współpracował również przy innych projektach studyjnych, m.in. z zespołem Novi Singers – Torpedo (1969) oraz przy nagraniu albumu Tadeusz Prejzner – Spacer brzegiem morza, potwierdzając swoją wszechstronność i otwartość stylistyczną.

Działalność ta pokazuje Stefańskiego jako muzyka swobodnie poruszającego się pomiędzy jazzem, muzyką rozrywkową, eksperymentem i produkcjami studyjnymi, a zarazem jednego z najbardziej poszukiwanych perkusistów swojej generacji.

Wideo